niedziela, 6 sierpnia 2017

CZARNA MADONNA – REMIGIUSZ MRÓZ, WYD Czwarta Strona


Mój pierwszy „Mróz” no i mam zagwozdkę. Spodziewałam się wielkiego WOW a tu takie lekkie 3+lub 4- raczej.  .. Ale od początku

Kupiłam, bo przyciągnęła mnie naprawdę świetna okładka. Do tego dopasowana i tematyką, i kolorystyką zakładka. No cacuszko na półce.
Zapowiedzi również – że horror z religią w tle w stylu S.Kinga , że po przeczytaniu nic już nie będzie takie samo , sam autor sugeruje ,że się wręcz bał pisząc to. Pomyślałam: polskie Anioły i Demony, fajnie, biorę.
No i czytam.

A tu były ksiądz po dyspensie biskupiej układa sobie życie na nowo. Zaręczony, z problemami finansowymi, czuję się jednak jakoś związany z Kościołem i ma do tego prawo.  Wycieczka wykupiona z narzeczoną do Izraela tuż tuż ale obowiązki czy raczej problemy finansowe sprawiają, że tylko narzeczona wylatuje. Nad ranem budzi go telefon z informacją, że samolot zaginą i nie ma z nim kontaktu… Informacje dostaje od swojego ojca – i zupełnie nie wiadomo, dlaczego zapomina sobie, że przecież tato od roku leży w grobie.  Nie przeszkadza im to jednak zjeść wspólnie hot dogów itp. I niby tutaj zaczyna się dziwne zmieszanie czasów, nadprzyrodzonych zdarzeń, emocji, lęków i niewytłumaczalnych zjawisk.

Wszyscy bliscy zaginionej narzeczonej skupiają się wokół bohatera, Filipa, który dostaje dziwne znaki z zaświatów. Ponieważ jest byłym księdzem interpretuje to od razu dość trafnie – ingerencja Szatana. I tylko on jeden tą zagadkę może rozwikłać poszukując innych katastrof o podobnym przebiegu które łączy jeden element – w lukach przewożony był obraz Czarnej Madonny (spoko, jest ich więcej, nie chodzi o tę Jasnogórską)
Cóż… Filip dostaje wolne od szefa z powodu stresu,? (nikt z osób w książce nie pracuje )przeszukuje internet  i musi uporać się z demonami ,które nawiedzając go wyniszczają jego ciało i psyche. Wspiera to siostra narzeczonej, w której ów bohater się kocha.
I generalnie tak przez 460 stron.

Scena egzorcyzmowania Kingi, podczas której demony robią bohaterowi wykład z ciemnej historii Kościoła – parodia. No inaczej nazwać się nie da.

Powiem tak, przeczytałam w jeden dzień, bo wchodzi gładko i szybko. Poza tym chciałam skończyć licząc po cichu na jakieś wielkie zaskoczenie. Historyjka to kompilacja wszystkiego co znamy z filmów takich jak Egzorcyzmy Emily Rose czy Anneliese Michel. Z wątkiem polskim po prostu.
Dupy nie urywa, nocy ze strachu nieprzespanej mieć nie będziecie, straszyć was nic nie będzie.

Jeszcze raz ukłon na wydawcy za ogromną estetykę, przeczytać się da ale nie spodziewajcie się czegoś bardziej oryginalnego. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz