wtorek, 5 grudnia 2017

 METODA NA WNUCZKĘ – MARTA OBUCH, WYD. FILIA


Mikołaj. Dzień prezentów. Nie mogę więc nie umieścić recenzji, którą powinnam była napisać już dawno. Będzie więc trochę „prywata” ale  uważam ,że to absolutnie najlepsza książka na poprawę nastroju w chwilach rozterek duszy i serca.

Na obrzeżach Katowic w małym domku otoczonym ogrodem oraz znajdującym się w nim budynku gospodarczym zaadoptowanym do potrzeb mieszkalnych – mieszka od ponad 50 lat babcia Walerka  i dziadek Andrzej. Nie jest to jednak małżeństwo wspólnie lepiące pierogi i biegające razem na zakupy po przysłowiowe „kapcie”- otóż żyją sobie razem ale i osobno, jedno w domku, drugie w zabudowaniach gospodarczych…. Jedno jest fanem piwa i golonki, strzelań i polowań, męskich przyjaźni i rozrywek  a drugie to bogini kuchni , zdrowego trybu życia  i nieprzebrany ocean opiekuńczych wręcz duszących uczuć.  Babcia wierzy też w znaki zodiaku, numerologię, kocha obserwować ludzi i wierzy w zjawiska paranormalne , które mają wpływ na życie ludzi. Jeśli dodam ,że jedno ma psa a drugie kota a imiona ich to Bomba i Saper – to pewnie domyślicie się jak kruche są warunki względnego pokoju panujące między dziadkami. Tym bardziej ,że przez działkę przebiega jakby niewidoczna linia demarkacyjna….

Dom w którym mieszkają ma swoją tajemnicę. Spadek prababci Matyldy przez lata ukryty gdzieś w domu i obraz pędzla Malczewskiego  o malowniczym tytule „ Kobieta z biegunką” , przedstawiający tą właśnie antenatkę rodu , surowym  okiem czuwającą nad tajemnicą rodu.

Dziadkowie przez lata wychowywali wnuczęta – Pawła i Ewę, dziś już dorosłych ludzi, pana architekta i panią doktor . Wnuki troskliwie czuwają nad zdrowiem i bezpieczeństwem dziadków oraz pieczołowicie rozminowywują teren działki z liczne zastawianych przez nich na siebie pułapek.

Paweł zakochany w pięknej ,młodej wdowie radośnie wchodzi w intrygę i  w relację mającą doprowadzić go przed ołtarz . Na drodze Ewy staje zaś niejaki Adam Gryziewicz, znany stomatolog , który jednak przypadkiem zaczyna udawać kogoś zupełnie innego…
Intryga się zacieśnia , wątki splatają, klasycznie pojawia się złoczyńca i zbrodniciel , akcja wartko zmierza do finału.

Marta Obuch jest jedyną naszą śląską pisarką komedii kryminalnych. Nie jest to gatunek łatwy, takich pisarzy naliczyliśmy kiedyś może pięcioro w naszym kraju.
Co wyróżnia Martę spośród wszystkich innych ?
Humor przedni. To jak antagonizuje postaci, jak opisuje niekiedy zupełnie nieprawdopodobne historie, z jakim kunsztem , pazurem i wyczuciem – absolutne mistrzostwo.

Bohaterowie „charakterni” , nietuzinkowi, genialnie przemyślani- wiem, że babcia z dziadkiem urzekają każdego, kto sięgnął po tę książkę.

Osobiście uwielbiam język Marty. To rzadkość wśród tzw literatury łatwej, lekkiej i przyjemnej móc rozkoszować się tak pięknym stylem -a przecież komedia kryminalna nie jest gatunkiem prostym. Marta z książki na książkę staje się lepsza, bardziej wyrafinowana, humor wysublimowany i ironiczno-sarkastyczny  i nawet jeśli kogoś intryga nie powala –te cechy obiecują dobrą zabawę.

I jeszcze jedno;

Jeśli sądzicie ,że takie relacje między dziadkami są wymysłem autorki 😉 to wam mówię : ja taki melanż osobowości sprzecznych acz na swój trudny sposób kochający się i to od   ponad pięćdziesięciu lat  znam 😉

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz