sobota, 25 lipca 2020


DOKTOR IRKA. WOJNA , MIŁOŚĆ I MEDYCYNA- Katarzyna Droga . wyd ZNAK

W ciszy szpitalnych korytarzy na oddziale hematologii dziecięcej , wśród odgłosów pracujących respiratorów , pomp infuzyjnych i innych urządzeń ratujących życie małych pacjentów, przechodzi od łóżka do łóżka starsza, elegancja pani doktor i z troską pochyla się nad każdym z pacjentów. I nawet współpracujące z nią pielęgniarki nie wiedzą, nie podejrzewają jaka historia ciągnie się za tą zrównoważoną, delikatną kobietą…

Sierpień 1943… Młoda, zaledwie 22 letnia  Irka , studentka tajnych medycznych kompletów w Warszawie ryzykując codziennie wraz z innymi swoimi przyjaciółmi życiem, dzień w dzień pilnie uczy się w podziemiach szpitala anatomii. I jak inni w jej wieku chce w tym nienormalnym czasie kochać, żyć, spotykać się z przyjaciółmi . Jednak wrogi czas postawił przed nimi inne zadania.

Irka kombinuje jak wszyscy by przeżyć, by mieć jak najwyższe oceny . Planuje też ślub z kolegą ze studiów na wrzesień 1944 roku… Zakochana i szczęśliwa , ostrożna też , gdyż wie , że w ich szeregach nie wszyscy młodzi ludzie są godni  zaufania. Tylko podejrzewa ,że jej wybrany Jerzy jest członkiem tajnych struktur podziemia Polski Walczącej. Nigdy nie pada między nimi to oficjalnie.
Młodzi ucząc się medycyny , ukrywają się przed wzmagającą się akcją represyjną w okupowanej Warszawie, marząc o wolnej Polsce, o pomocy z zewnątrz o tym ,że jeszcze będzie normalnie…

Sierpień 1944 … zmienia wszystko . Powstanie. Irka rusza w szeregi sanitariuszek i pomocy medycznej. Jej narzeczony Jerzy , pseudonim „Wierny” stawia się w batalionie „Kiliński” I to ich ostatnie spotkanie.Historia wielu par w tym czasie niemiłości i niepokoju. Tyle ,że prawdziwa.

Jak potoczyły się losy tej pary ? Kto przeżył? Życie w kanałach, piwnicach , wywózka do obozów , do punktów przesiedleń . Po jednej , niemieckiej zarazie nadchodzi następna . Niekiedy pomoc przychodzi z nieoczekiwanej strony, niekiedy śmierć z ręki przyjaciela.
Z czym da się żyć? Co sprawia ,że wspomnienia nie pozwalają spać?

Historia ocenia Powstanie dwuznacznie. Bohaterstwo czy bohaterszczyzna? Nie czas na rozważania . Ci młodzi ludzie zrobili w tym momencie to , co sądzili ,że jest najlepsze dla kraju i dla nich .
 Nie spodziewali się tego , że będą wrogami dla wszystkich ,że swoją powstańczą przeszłość przyjdzie ukrywać im w „wolnej” Polsce… że nauczą się nie pytać o przyjaciół, że będą ostrożni przez całe lata w kolejnych etapach życia .
A żyć trzeba .

Doktor Irka , na której zapiski natknęła się autorka i tę historie przekazała nam w formie beletryzowanej powieści z czasów powstańczych , zmarła niespełna rok temu . Autorka minęła się z nią o włos jednak była w stałym kontakcie z jej synem  . Udało się jej więc ocalić od zapomnienia kolejną wielką małą bohaterkę tamtych dni . Zostało ich tak niewielu . Przez wszystkie te lata manipulowano ich historiami a oni do końca wierni powstańczym ideałom , nie pozwolili się wciągnąć żadnej władzy na sztandar.

Sierpień 2020…pochylmy się nad tymczasem. Nad odpowiedzialnością. Nad wolnością, którą tak łatwo stracić. Nad wiernością sobie samym , bo tylko tu nie zostaniemy zdradzeni. Nabierzmy dystansu do manipulatorów historii. Oczami młodziutkiej sanitariuszki spójrzmy na czasy, które tak łatwo mogą się powtórzyć. Wszak ktoś, kto nie zna historii jest skazany na powtarzanie jej błędów.

czwartek, 5 marca 2020


ESTERA –  KRÓLEWSKIE PIĘKNO 
ANGELA HUNT wyd. MIĘDZY SŁOWAMI



Czyż nie każda mała dziewczynka śni o byciu prawdziwą księżniczką? Nie zastanawia się , jak bajeczne życie toczy się za murami pałacu, gdzie każdy człowiek śledząc ruch jej oczu i gestów marzy by odpowiedzieć natychmiast na jej pragnienia nawet te, które nie zdąży wypowiedzieć?

Tak i zapewne było w przypadku Hadassy, osieroconej Żydówki , adoptowanej przez bezdzietne wujostwo, oczka w głowie rodziny , wychowanej według zasad religijnych jednak w poszanowaniu  prawa kraju , w którym przyszło jej żyć.

 A nie było to łatwe, gdyż Kserkses, władca ówczesnego świata znany był z porywczości, zmienności i trudnego charakteru. Z wysokości pałacu w Suzie życie podległych mu narodów wyglądało zgoła inaczej niż wielkiemu królowi wydawać by się mogło. Także Hadassa , mała dziewczynka widziała i swego króla innymi oczyma.

I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pewnego dnia życie małej Hadassy uległo diametralnej zmianie. Król rozzłoszczony na swą piękna i wpływową żonę Waszti , matkę następców tronu , w porywie złości oddala ją i  postanawia poszukać innej żony. Los i urzędnicy podsuwają mu Hadassę, która w obawie o ujawnienie swego pochodzenia zmienia imię na Estera.  I teraz drogi czytelniku już wiesz, że mamy do czynienia z królową Esterą , znaną każdemu z Biblii , Królową , która obroniła swój naród przed gniewem króla .

I choć Estera nie pozostawiła królowi potomstwa, choć zapisała się w historii tylko z tego wydarzenia – wielbiona i pamiętana jest przez nie tylko Żydów po dziś dzień jako kobieta , ryzykująca swój honor i życie w imię wartości nadrzędnych.
Jakie namiętności i obawy nią targały ? jak toczyło się jej życie ? Z dużym prawdopodobieństwem odtworzyła je amerykańska pisarka i doktor teologii , historyk i biblistka Angela Hunt . Powieść napisała w oparciu o całą dostępną bibliografię. Biblia poparta pismami Herododta i innych autorów, połączona ze znajomością realiów epoki , do tego świetne wczucie sie w psychikę młodej , nastoletniej dziewczynki, którą los wrzucił nagle do pałacu największego króla ówczesnego świata – daje nam frapującą , bardzo prawdopodobną biografię niezwykłej , odważnej i silnej kobiety.

Książka napisana jest z dwóch punktów widzenia – młodziutkiej dziewczyny – późniejszej królowej oraz Charbona – królewskiego eunucha , majordomusa i wiernego sługi swego króla. Pozwala nam to na wgląd w świat pełen ekscytujących intryg, rozgrywek haremowych, walki o wpływy między doradcami  ale i namiętności , bólu , zawiści między bohaterami powieści. „Estera” rozpoczyna pierwszą z trzech powieści w serii NIEBEZPIECZNE PIĘKNO. Książka idealna dla osób, których wyobraźnia rozpalona została filmami w typie „ Hurem” oraz „Kosem”, pokazujących nam tajemnicze zwyczaje i prawa haremów, zakazanych rytuałów, manipulacji oraz romansów. Oprócz romansowych wątków wszak możemy bliżej wniknąć historyczny koloryt i stanąć u progu na prawdę wielkiej historii.

czwartek, 14 marca 2019


SERCE ŚWIADOMOŚCI – Eben Alexander, Karen Newell. Wyd. Znak

Pewnie wielu z was czytało książkę „DOWÓD” tego samego autora. Jeśli nie czytaliście to na pewno o niej słyszeliście, gdyż autor ruszył w trasę promocyjną po Europie i był również w Polsce. 
Historia znakomitego , szanowanego neurochirurga , bardzo racjonalnie podchodzącego do spraw życia i śmierci  obiegła cały świat. Człowiek , który na skutek bakteryjnego zapalenia opon mózgowych zapadł w wielodniową śpiączkę i miał bliskie zeru szanse na w ogóle życie a co dopiero na powrót do samodzielności , głośnym echem odbiła się w środowisku również medycznym.

Eben Alexander nie tylko wyszedł z śmiertelnej choroby , nie tylko wrócił do normalnego życia ale i do swojego jakże trudnego i precyzyjnego zawodu! Fakt ten jednak przewrócił jego całe bycie , światopogląd i podejście do medycyny o 180 stopni. Od tego czasu stał się wnikliwym badaczem również i tej drugiej, nieuchwytnej dla medycyny strony.

W „Dowodzie” opisuje swoje przeżycia po „drugiej stronie” oraz swój powrót do świata. W „Sercu Świadomości” metodami naukowymi, konsultacjami z lekarzami i specjalistami różnych dziedzin nauki bada powiązanie umysłu z rozumem, nauki i duchowości - wnikliwie analizując przeżycia ludzi , którzy wrócili do żywych po przeżyciu śmierci klinicznej , porównując to z umysłami ludzi głęboko medytujących, dotykających zjawisk proroczych, de javu czy podróży astralnych. 
I jako sceptyk , racjonalista  odważa się postawić cały swój autorytet wykładowcy Harvardu i prestiż uznanego lekarza pod ocenę swoich kolegów po fachu by dowieść, że to co przeżył , nie jest tylko łatwo wytłumaczalnym medycznym przypadkiem . Eben jest pewien ,że był na drugiej stronie , doświadczył niezwykłej podróży i ta pewność zmieniła jego życie. Wraz ze swoją partnerką zbierają i badają świadectwa ludzi , którzy dotknęli niewytłumaczalnego.

Szesnaście rozdziałów książki prowadzi nas przez wszelkie dziedziny „twardej” wiedzy – fizykę kwantową, neurochirurgię, astronomię, medycynę  do jednego wniosku – nie jesteśmy tylko tu i teraz, nie jesteśmy wyłącznie ciałem i krwią uwięzioną w ciele fizycznym. I stanowimy coś więcej niż myśli i osobowość, wykraczamy daleko poza wyznaczane nam role społeczne nauczyciela czy księgowego , matki czy ojca. Jesteśmy istotami duchowymi żyjącymi w duchowym wszechświecie i ta perspektywa postrzegania wszechświata wpływa w sposób decydujący na nastawienie nasze do codziennego życia i do spraw umierania. I nie stanowimy osobnych bytów walczących o dominację a stanowimy jeden wielki połączony ze sobą nawzajem nadrzędny byt , nadający sens naszemu istnieniu. Nasza świadomość trwa dłużej niż ciało , uczymy się wszystkiego i uczymy też innych.

Lektura może nie najprostsza ale wciągająca, mocna. Myślę ,że świetna na okres taki jak mamy teraz – gdy przed świętami lubimy spojrzeć na siebie i życie z dystansu i szukamy odpowiedzi , dokąd zmierzamy i czy tylko żyjemy jeden jedyny raz. Osobiście polecam. Warto

piątek, 1 marca 2019

 FERMA BLOND- PIOTR ADAMCZYK, wyd.Wydawnictwo AGORA


Po śmierci dziadka bohater , choć wcześniej przez niego wydziedziczony , ma prawo uszczknąć okruch, tego co pozostawił w spadku swoim spadkobiercom. Kontaktuje się więc ze swoją niemiecką rodziną i wspólnie próbują ową schedę podzielić. Ale by dzielić, najpierw trzeba ją oszacować.Tyle ,że spadek stanowią pamiątki wojenne oraz obrazy , których pochodzenie i wartość stanowi zagadkę. 
I tak ruszamy wraz z bohaterem w zawikłane czasy bezpośrednio przed wybuchem II Wojny Światowej oraz w czasie jej trwania. I nic nie jest już czarno-białe, jednowymiarowe czy oczywiste.

Charlotte, śliczna, apetyczna  nastolatka , córka znanego berlińskiego antykwariusza, pomaga ojcu w prowadzeniu biznesu. Czasy są trudne, nazizm narzuca swoje standardy i wartości zarówno w życiu jak i w sztuce a stary antykwariusz wie, że choć sztuka nowoczesna przez Hitlera ceniona nie jest, to jednak wartość swą ma i można na niej nieźle zarobić. Stąd pod oficjalnym szyldem antykwariatu ukryta jest i inna działalność handlowa- obrót działami sztuki oficjalnie zakazanymi .

 Antykwariusz ma spore kontakty i jego sklep odwiedzają goście różni. Młoda Charlotte zakochuje się w malarzu bliskim samemu Hitlerowi , Adolfie Zieglerze, który to pacykarz prócz tego ,że jest bawidamkiem, flirciarzem i niebezpiecznym uwodzicielem, ma znaczący wpływ na kształt polityki kulturowej całego kraju.  Dziewczyna jest soczysta i niewinna a  malarzyna specjalizuje się w kobiecych aktach więc  problemy są tylko oczywistą konsekwencją biegu tej historii.

 Losy tej toksycznej, wyuzdanej relacji  są tylko pretekstem by autor wprowadził nas w dużo głębszy temat .

Lebensborn – o którym tak niewiele się po wojnie mówiło i mówi nadal, polityka „czystości rasy” , selekcji naturalnej mającej na celu uzyskanie idealnego , nordyckiego pokolenia, specjalne domy i miejsca, gdzie dochodziło wręcz do „produkcji” jak na fermie dzieci o aryjskich cechach , porywanie , odbieranie dzieci i zniemczanie ich przed wysyłką do Rzeszy, to samo w temacie wywożenia młodych kobiet z terenów podbitych. Wszystko uświęcone ideą nadrzędności potrzeb kraju nad uczuciami i potrzebami człowieka. Matka jest święta , bo rodzi dzieci, których ma być jak najwięcej. Męża nie ma ? cóż inni mężczyźni o pożądanych cechach też muszą być w gotowości a mąż jeśli i jak wróci - powinien cieszyć się z tego ,że żona tak skrzętnie wypełniała obowiązki kobiety w Rzeszy. 
No i specjalne domy "publiczne" zorganizowane na potrzeby wysokich oficerów i polityków , gdzie najbardziej zręczne młode dziewczyny miały wyciągać informacje potrzebne dla podsłuchujących. 
Ale i chore eksperymenty na ludziach w obozach nazistowskich na terenie Polski , dziwne miejsca, "obozy" dla młodzieży pod Łodzią i wiele innych , prawdziwych , nie ruszanych przez dziesiątki lat historii...

Ale przecież pisze to mistrz Piotr Adamczyk! Nie da się bez delikatności i czułości, bez uczuć i miłości, bez słów jak płatki róż choć czasy nie sprzyjają romantyzmowi! 

I tu się też nie zawiedziesz. Mimo , iż historie opisywane poetyckie i proste nie są, udaje się autorowi i tutaj znaleźć możliwość rozwinięcia swojej poetyckiej natury i połechtania naszej wrażliwości i potrzeby eteryczno erotycznego słowa wpływającego przez kobiecy narząd miłosny – uszy -wprost na nasze serce . I jakże tu się nie zachwycać?! Nikt w sposób tak nienachalny , delikatny nie potrafi przekazywać trudnych spraw. Poznaliśmy to w "Domu Tęsknot" , mamy to i w "Fermie blond"

Dostajemy  więc kawał rzetelnej , prawdziwej historii z czasów III Rzeszy, mamy niezły wątek kryminalny,w gratisie  doskonały trójkąt miłosny , kawał świetnej obyczajówki z życia codziennego w czasach wojennych oraz piękne, poetyckie uniesienia autora związane z jego powojennymi poszukiwaniami źródeł schedy po dziadku i znajomością z pewną pociągającą panią historykiem sztuki .

Książka solidna, ponad 500 stron ale oderwać się nie mogłam- jak zawsze. Nie zawiodłam się , dostałam dokładnie to , czego oczekiwałam.

No i ten balsam na moją duszę i estetykę... jak ON ( autor) PISZE O MIŁOŚCI!
Od samego czytania oczy robią się wilgotne a dziwne ciepło ogarnia ciało.
 Oj, Panie Piotrze, kolejną noc jest mi Pan winien! 

sobota, 23 lutego 2019


GRA W KOLORY – Marzena Rogalska  wyd. ZNAK
 

Agatę , bohaterkę „Gry w kolory” znamy już z „Wyprzedaży snów” – powieści , która spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem wszystkich czytelników – w tym i moim. W poprzednim tomie spotkaliśmy Agatę po przylocie z Nowego Yorku , gdzie wprawdzie świetnie rozwijała się jej zawodowa kariera ale małżeństwo z toksycznym narcyzem , bardzo wpływowym i zaborczym , skutecznie odebrało jej chęć do życia. Wróciła więc do Krakowa , gdzie grupa wypróbowanych w niejednym boju przyjaciół pomogła odzyskać jej wiarę w siebie, w innych ludzi i w swoje możliwości. I gdy wydawało się ,że już wszystko idzie we właściwym kierunku - wszak i perspektywy zawodowe zobaczyła w jasnych barwach oraz   dotarło do niej że jej największy przyjaciel jest  Miłością Jej Życia - los ponownie dokonał volty.

Z poobijanymi lecz nie złamanymi skrzydłami , Agata dochodzi do siebie pod czujnym okiem przyjaciół. Ze stratą tego jednego serca, jakby zamiera jej cały świat. I choć firma , którą tworzy z oddanymi ludźmi , ma świetlane perspektywy , życie przestaje ją cieszyć.

Żeby dojść do równowagi musi zmierzyć się z własną przeszłością i to nie tylko tym , co stało się w Stanach ale jeszcze z głębszym obszarem- wrócić do domu rodzinnego , do miejsc, w których jako dziecko była „przechowywana” bardziej niż wychowywana, stanąć oko w oko z prawdą o swojej rodzinie , sobie i zmierzyć się  z własnymi lękami. Zadanie  karkołomne , gdyż życie Agaty biegło dość niestandardowym szlakiem. Nigdy wcześniej nie zadawała sobie pytań dlaczego ojciec znikał , dlaczego matka miała do niej jakby wrogi stosunek, dlaczego była przerzucana od babci do babci, cioci i jeszcze innych osób. Skąd ten nacisk na jej dość nietypową edukację i z jakiego źródła pochodziły pieniądze na jej brytyjskie szkoły.

Agata krok po kroku mierzy się z prawdą o swojej przeszłości , przechodząc przez wszystkie fazy dojrzewania a raczej dojrzałości kobiety dokonującej już świadomych , precyzyjnych wyborów, rozumiejącej wypartą niegdyś przeszłość.

Może to ,co napisałam brzmi dość banalnie ,ale uwierz banalnym nie jest. Owszem grupa przyjaciół bohaterki to ludzie o nietuzinkowych zawodach i możliwościach , trochę za pozytywnie , wręcz niewiarygodnie układających się wydarzeniach z ich życia w świecie, w którym problemy same się rozwiązują . Ale to tylko jedna ze stron książki- może nie do końca jest to wada. Wszyscy pragniemy mieć takich zaufanych i wspierających przyjaciół i choć w książce możemy o nich poczytać.

Innym wątkiem  jest samo dojrzewanie Agaty do spojrzenia w swoją przeszłość .Wszak bez jej zrozumienia , nie miałaby szans na stanięcie na silnych nogach ponownie w życiu. Zmaganie się z tajemnicami rodzinnymi to jedno – stanięcie oko w oko z manipulującym i toksycznym mężem to drugie. Nie muszę Ci chyba mówić, że oba egzaminy Agata zdaje koncertowo... choć w tym kontekście to słowo nie jest najlepsze 😉

Kolejny raz zachwyciłam się Marzeną Rogalską zupełnie inną niż tą panią z okienka TVP. Tam – szczebiotliwa, uśmiechnięta , optymistyczna , bardzo otwarta na rozmówcę – tu pokazuje nam inną twarz . Kobieta o niezwykle szerokich i głębokich horyzontach, oczytana, z dużą wiedzą na temat muzyki i to tej z wyższej półki, mocna w socjologii, w historii , zna się na prawach biznesu i PR. Tak ciepłą , empatyczną i życzliwą przyjaciółkę każdy z nas chciałby mieć, spotkania na kawie byłyby jak terapia u psychologa czy psychoterapeuty. Mamy więc namiastkę – książki, które pisząc dają nam po kawałku jej zrozumienie i wrażenie zaprzyjaźnienia.
Nie mogę się doczekać , gdy koleżanka odda mi trzecią część przygód Agaty. Jeśli tym razem jej się powiedzie  - jest nadzieja i czytelniczek na zakręcie, nieprawdaż?  😉

Pozdrawiam Panią Marzenę. Fanem jestem 😉 I będę .

niedziela, 17 lutego 2019

 POWIEM CI COŚ – Piotr Adamczyk  wyd. Dobra Literatura


Dziennikarz telewizji funeralnej i równocześnie pisarz , samotny mężczyzna w średnim wieku wynajmuje pokój w swoim mieszkaniu młodej , ekscentrycznej studentce malarstwa. Dziewczyna o pięknym i działającym na wyobraźnię imieniu Tulinka (jest zza wschodniej granicy) , tworzy niezwykłe obrazy w których zachowane jest DNA osoby zamawiającej bądź ważnej dla osoby zamawiającej. Rynek zbytu na tego typu sztukę poza granicami kraju jest ogromny , więc dziewczyna całkiem nieźle sobie radzi finansowo.  Między dojrzałym pisarzem a młodziutką artystką rodzi się ognisty , silny romans. On zaczyna pisać kryminał ? thriller ? i opisywane wypadki dziwnie zbieżne są z dramatycznymi ,wręcz  szokującymi wydarzeniami rozgrywającymi się w tajemniczej willi na przeciwko....

Lecz to tylko jeden z trzech wątków , splecionych w powieści jak warkocz kobiety....gdyż nie jest to tylko powieść.

Autor , Piotr Adamczyk ( aż ciśnie się na usta dopowiedzenie NIE TEN ADAMCZYK , KTÓRY GRAŁ PAPIEŻA) jest nie tylko znanym dziennikarzem, ale i filozofem i poetą. I to zasadniczo jest główny powód dla którego tak jestem uzależniona od wszystkiego co Piotr Adamczyk napisze.
 W zasadzie nie powinnam pisać recenzji jego książek, bo nie o fabułę tu chodzi. Powinnam ten post nafaszerować poruszającymi duszę i wyobraźnię cytatami dotyczącymi relacji damsko – męskich , głębi uczuć ale i pięknego erotyzmu , bez wulgarności i dosadności, z dużym dystansem a jednak ogniem .

 Nikt tak jak Pan Piotr nie dotknął mojego serca i mojej estetyki w tej materii. 
I choć opisuje często związki ulotne bądź bardzo trudne, to sposób w jaki o nich pisze, porusza każdy atom mojego ciała i duszy. Wydarzenia  są tylko kanwą do rozważań na temat złożoności ludzkiej psyche , binarnej natury ,w której najwznioślejsze uczucia łączą się często z behawioralnymi i mrocznymi potrzebami , głęboko skrywanymi w odmętach ludzkiej osobowości.

Przyznam się do czegoś. Książki tego autora to jedyne, w których na marginesach robię notatki i podkreślam fragmenty. I to nie kilka na książkę ale prawie na każdej stronie  znajduję jakąś perełkę.
 Tyle poezji w prozie nie znajdziesz u innego autora. Budzi wyobraźnię, rozpala marzenia, niestety gra na uczuciach tęsknoty i pamięci. I to niekiedy boli. 

Każda osoba czytająca znajdzie w punkt opisane i swoje stany emocjonalne. Nie sądzę by można przejść obok tych słów bez poruszenia. 
Tę akurat książkę dostałam w najszczęśliwszym czasie mojego życia a przeczytałam pewnie w najgorszym. To nie pomaga ale nie żałuję. Wstrząsnęła mną dogłębnie , jeszcze w niej jestem rozedrgana i wzruszona. Tak proste i tak mocne osadzenie uczuć, absolutnie wzór niedościgniony.

Czy można piękniej napisać o miłości?

„...całą nadzieję pokładam w matematyce. Takiej najprostszej. Chciałbym po prostu wiedzieć, w jaki sposób mogę siebie dodać do Ciebie...”

Czy znacie bardziej erotyczną frazę od :

„...śniła mi się piękna poezja, a konkretnie kobieta, której lewe udo byłło jednym wieszem, prawe udo było drugim wierszem , a ja leżałem twarzą pośrodku i czytałem między wierszami...”
„...Pomyśl o mnie , moich dłoniach , które wędrują po Tobie. Poczułaś je? Tam właśnie jestem...”

Piotr Adamczyk ma jeszcze jedną , niedoścignioną umiejętność – potrafi w kilku słowach , w sposób absolutnie mistrzowski podsumować  nasze cechy i ułomności jednocześnie nikogo   nie urażając,  autoironicznie spuentować całą złożoność naszych zachowań.
Mała próbka:
„...mam wrażenie ,że jak Chrystus zamieniał wodę w wino , to w Polsce zapomniał potem ten wybryk odwrócić..”

Reasumując: książki Pana Piotra to moje ulubione pozycje, mają szczególne miejsce na półkach, nie pożyczam innym raczej, niestety po nich piszę  ołówkiem ale to takie , do  których  też i wracam najczęściej. I jeśli masz ochotę przeżyć coś niezwykłego , to przeczytaj.

Jeśli masz partnera/ partnerkę - gwarantuję ,że uśmiechniesz się czule i wtulisz w bezpieczne ramiona . Jeśli nie masz- książka uruchomi potrzebę ciepła i bliskości , gdyż życie ma sens jedynie , gdy wypełnia je Miłość, nieprawdaż ? 

środa, 13 lutego 2019

 ARYSTOKRATKA I FALA PRZESTĘPSTW NA ZAMKU KOSTKA – Evzen Bocek, wyd. Stara Szkoła

Ostatni weekend spędziłam w stolicy Moraw, Brnie – więc nie mogłam nie zabrać ze sobą czegoś, co związek z Morawami ma 😉 tym bardziej ,że weekend piękny, słoneczny i ciepły jak na luty.

Siedząc sobie i kiwając nóżkami na murach obronnych starego Brna , wzbudzałam ogólną sensację spacerujących ciągłymi prychaniami i chichotami . A to właśnie spowodowała kolejna część mojej ulubionej czeskiej serii o spadkobiercach morawskiego zamku Kostka , którzy za wszelką cenę próbują już nawet nie przywrócić blask swojej posiadłości ale najnormalniej przetrwać i przeżyć w jakiejkolwiek kondycji i zdrowiu psychicznym a uwierzcie mi – łatwe to nie jest.

Czwarta część tej historii dzieje się w momencie przełomowym – otóż właśnie w wypadku komunikacyjnym ginie słynna , piękna i wzbudzająca emocje księżna brytyjska , słynna Lady Di , i to wstrząsa opinią publiczną zwykłych ludzi ale i doprowadza do ciężkiej depresji wszystkich snobów, oglądaczy soap -oper typu Carringtonowie, sułtanki jakieś tam i mód na ekscesy , sukcesy itp.

 Jak się domyślacie ten wstrząs nie jest  bez wpływu na i tak już zszargane nerwy sukcesorów zamku Kostka . Kolejna dziedziczka  , niespełna dwudziestoletnia Maria ( wszak według legendy przed nią jeszcze niewiele więcej niż rok życia ) wprowadza nas swymi listami do narzeczonego w kolejne krew mrożące wydarzenia zwiastujące  chmury nadciągające nad niespokojny zamek.
Do znanych już nam postaci egzaltowanej mamy, neurastenicznego ojca, jedynej o w miarę zdrowych zmysłach Marii vel Mary , mojego ulubionego Józefa , Deniski z ADHD i nieokiełznanej wyobraźni , pani Cichej i oczywiście dwóch psów – dołączają postaci nowe acz równie barwne, tym samym wpuszczając nową , świeżą energię w coraz bardziej zagmatwaną rzeczywistość zamkową. 

 Zupełnie niezależnie od siebie dwie grupy „przestępcze” mają zlecenia w tym samym czasie na dokonanie kradzieży zupełnie innych „przedmiotów” . I jak to u Evzena bywa, przestępcy trochę jakby z grupy Gangu Olsena wzajemnie sobie wchodzą w drogę a jeśli dołożymy do tego PRZYPADEK no to intryga na miarę nagród Darwina gotowa.

Cóż dodać? Autoironia, sarkazm i specyficzny , najlepszy czeski humor dawno nie widziany w powieściach sprawi ,że nudzić się nie będziesz. Mnie zachwyca bardzo i cieszy też świadomość, że Czesi właśnie zdecydowali się na nakręcenie serialu na podstawie tych książek.